Archive for the ‘Archiwa z Gazety Pozna?skiej’ Category

Warsztaty psychoterapeutyczne dla dzieci

Thursday, June 21st, 2001

Od poniedziałku do 7 lipca w gnieźnieńskim Gimnazjum nr 3 będą trwały warsztaty psychoterapeutyczne dla dzieci. Poprowadzi je pedagog, psycholog i terapeuta.

Warsztaty są organizowane przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, a ich sceniarusz został przygotowany przez konsultantkę MOPS-u, specjalistkę do spraw pomocy psychologicznej, Jolantę Szcześniak. Adresowane są przede wszystkim do dzieci, które mają problemy osobowościowe.

- Warsztaty będą podzielone na część merytoryczną i sportowo-rekreacyjną – mówi Jolanta Szcześniak. – W tej pierwszej, która oczywiście jest najważniejsza, uczyć będziemy dzieci asertywności, umiejętności komunikowania się. Odbędzie się trening interpersonalny. Zajęcia poprowadzi pedagog, psycholog i terapeuta. Codzinnie będą się one rozpoczynały jogą.

W ramach wypoczynku dla uczestników warsztatów organizowane będą przejażdżki konne, ognisko z kiełbaskami, wycieczka do Palmiarni oraz przejazd kolejką wąskotorową. Jak mówi Jolanta Szcześniak, dwa tygodnie treningu to dopiero początek pracy nad sobą.

Warsztaty są bezpłatne, a chętni do wzięcia w nich udziału mogą się jeszcze zgłaszać.

Autor artykułu: EM

Poznań Wiktoria króluje w Palmiarni

Thursday, June 21st, 2001

Ogromne liście wiktorii amazońskiej pojawiają się w poznańskiej Palmiarni co roku.

Jednak tegoroczny sezon wyjątkowo sprzyja roślinie, bo już teraz osiągnęła dawno nie notowane rozmiary. Średnica największego liścia dochodzi do 2 metrów, a to jest prawdziwym rekordem w sztucznych warunkach ogrodu pod szkłem.

Ojczyzną wiktorii są rozlewiska Amazonki. U nas potrzebuje wyjątkowej staranności, aby pokazać swoją niezwykłą urodę. Jej największą atrakcją są gigantyczne, talerzowate liście, które z powodzeniem utrzymują ciężar dziecka. Mogliśmy się o tym przekonać, sadzając na jednym z nich dziesięciokilogramowego Olka.

Autor artykułu: D

Coraz mniej porzuconych psów

Thursday, June 21st, 2001

Przez trzy wakacyjne miesiące ubiegłego roku, od czerwca do sierpnia, do poznańskiego Schroniska dla Zwierząt trafiło około 450 psów. Zabrano zaś ponad 200.

– Od kilku lat problem porzucanych w wakacje psów wyraźnie się zmniejsza – uspokaja Grzegorz Lachowicz, kierownik placówki. – Pojawiły się bowiem hotele dla czworonogów, a i coraz częściej ośrodki wczasowe pozwalaja na spędzenie wakacji z czworonożnymi przyjaciółmi.

W schronisku jest obecnie około 340 psów. Teoretycznie miejsca w nim jest tylko dla 300. Są tu też koty, króliki i papużki. Zwierząt jednak się nie usypia – chyba, że przyjeżdżają tu po wypadkach w stanach agonalnych.

Zwierząt tu bez liku

- Każda potwora znajdzie swego amatora – śmieje się . Lachowicz. – Nowy dom znalazł pies, któremu po wypadku lekarz musiał amputować nogę. Ludzie starsi, samotni często decydują się na zabranie wiekowego psa, który ich nie przeżyje.

Dach nad głową znalazły tu też króliki podrzucone pod bramę placówki kilka miesięcy temu, choć nie z myślą o nich schronisko budowano. Są tu też gołębie z kontuzjowanymi skrzydłami.

Ludzie je kochają

- Myślę, że coraz więcej ludzi rozumie, że zwierzęta czują podobnie do nas, tęsknią i cierpią – mówi G. Lachowicz. – Kiedy wyjeżdżają na wakacje wybierają ośrodki, do których można przyjechać z psem czy kotem, bądź zapewniają im inną opiekę – na przykład sąsiada lub oddają do hotelu.

Wymagane szczepienia i kocyk

W Poznaniu i okolicach funkcjonuje już kilka hoteli dla psów, kotów i innych zwierząt domowych. Aby pozostawić w nich psa należy wcześniej zadbać, by miał on wykonane wszystkie szczepienia (przede wszystkim przeciwko wściekliźnie), gdyż takie świadectwo jest wymagane w dniu przyjęcia. Zwierzę musi być też zabezpieczone przed pchłami (może być specjalna obroża). Potrzebna jest też obroża – nie metalowa, a zwykła. Dobrze, gdy zwierzakowi zapewnimy też, pozornie przynajmniej, poczucie bezpieczeństwa, zabierając z domu jego kocyk czy inne posłanie przesiąknięte zapachem. Suczki powinny być też zabezpieczone przed kryciem.

- Cena za opiekę nad zwierzakiem może się różnić z kilku podstawowych powodów – twierdzi jedna z właścicielek hoteliku. – Może wzrosnąć, gdy zwierzakowi trzeba gotować specjalne jedzenie, bo nie toleruje gotowego.

- Za większe psy typu rottweilery czy dogi trzeba zapłacić drożej, bo takie psy potrafią zjeść nawet kilka razy więcej od innych – tłumaczy Mirosław Szymański z Poznania.

Miejscowość kontakt cena za dobę
Swarzędz 8172-141 20 zł pies; 10 zł kot
Gierłatowo 43-86-931 12-15 pies, 10 kot
Poznań 0600-882334 10- 15 zł
Poznań 8254370 10 zł

Autor artykułu: Beata MARCIŃCZYK

Zwyciężyli organizatorzy referendum

Wednesday, June 20th, 2001

Osoby wywodzące się z grupy na rzecz referendum w Obrzycku tworzą prawie całą nową Radę wybraną przez mieszkańców w niedzielę. Do urny wyborczej przyszło więcej osób niż podczas referendum.

Grupa inicjatywna na rzecz referendum o odwołanie Rady zawiązała się na początku tego roku po odwołaniu przez radnych burmistrza Gołębiewskiego. Głosowanie odbyło się 29 kwietnia i radni zostali odwołani. Osoby, które działały wcześniej na rzecz przeprowadzenia referendum, utworzyły komitet wyborczy pod nazwą „Referendum”. Wystawili oni 13 kandydatów, czyli najwięcej spośród wszystkich komitetów.

Do wyborów stanęło także 9 dawnych radnych odwołanych w referendum. W wyborach nowej Rady, w minioną niedzielę, wzięło udział 55,9 procent uprawnionych do głosowania, czyli o ponad 8 procent więcej.

Spektakularne zwycięstwo odnieśli kandydaci z komitetu „Referendum”. W piętnastoosobowej Radzie jest ich aż 12. Są to: Kazimierz Ryżek, Wiesława Michalak, Wojciech Kubacki, Marcin Kaczmarek, Marek Ryżek, Jerzy Wójcik, Czesław Kaszkowiak, Krystyna Ławniczak, Hieronim Budyła, Włodzimierz Schmidt, Jerzy Król i Józef Gumny. Jeden z nowych radnych, Błażej Gacek, wywodzi się z jednoosobowego Komitetu „Niezależni”. Obrzyczanie wybrali ponownie na radnych dwie osoby odwołane w referendum. Są to także dwaj byli burmistrzowie: Andrzej Gołębiewski i Jacek Legeżynski.

Prawdopodobnie w przyszłym tygodniu nowi radni wybiorą burmistrza.

Autor artykułu: PM

Kurkowe strzelania

Wednesday, June 20th, 2001

Kurkowe Bractwo Strzeleckie w Opalenicy zorganizowało turniej strzelecki. Wzięły w nim udział bractwa z zachodniej części Wielkopolski.

Zawody były również okazją do uczczenia niedawnej intronizacji króla kurkowego w Opalenicy. Nowym, panującym królem Anno Domini 2001 został ogłoszony Franciszek Bręk, pierwszym rycerzem Romuald Małecki, a drugim Zbigniew Szałata. Na zawodach właśnie oni pełnili honory domu. Dodać należy, że były one zorganizowane z okazji 600-lecia miasta i parafii św. Mateusza w Opalenicy.

Do turnieju przystąpiło kilkudziesięciu braci z bractw z Tarnowa Podgórnego, Skoków, Murowanej Gośliny, Pniew, Wolsztyna, Włoszakowic, Śremu, Zbąszynka i Opalenicy. Przez cały dzień odbywały się strzelania. Zakończenie zawodów i uroczyste wręczenie i ogłoszenie zwycięzców poprzedzone zostało wystrzałem armatnim.

Puchar i tarczę ufundowaną przez burmistrza Opalenicy wystrzelał Ryszard Bura (Włoszakowice). Kolejne miejsca zajęli Andrzej Kubiak (Śrem) i Czesław Talarek (Pniewy).

Najlepszymi w strzelaniu do tarczy przewodniczącego Rady Miejskiej okazali się Grzegorz Zieliński (Wolsztyn), Alojzy Kucharczak (Opalenica) i Andrzej Kubiak (Śrem).

Zaś do tarczy starosty najwyższym wynikiem mogli pochwalić się Grzegorz Zieliński (Wolsztyn), Romuald Małecki (Opalenica) oraz Czesław Talarek (Pniewy).

Pierwsze miejsce w strzelaniu do tarcz sponsorów i brackiej zajął Andrzej Kubiak (Śrem), a do okolicznościowej Janusz Kowalski (Wolsztyn).

Wyróżnieni bracia otrzymali okolicznościowe dyplomy oraz nagrody rzeczowe. Po ceremonii wręczenia w siedzibie brackiej odbyła się część biesiadna spotkania, podczas której najlepsi otrzymali szczere gratulacje, a ci z nieco gorszym wynikiem zobowiązali się do rewanżu na kolejnych zawodach.

Autor artykułu: rav

Medale dla najlepszych

Wednesday, June 20th, 2001

W Nądni (gm. Zbąszyń) odbyły się uroczystości z okazji 50-lecia miejscowej jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej. Stały się one okazją do odznaczenia najbardziej zasłużonych.

Złotym medalem ,,Za zasługi dla pożarnictwa’’ odznaczeni zostali Ryszard Grzeszkowiak i Janusz Połomka z OSP Chrośnica, Zbigniew Waga, Bronisław Zieliński i Henryk Żmuda z OSP Nądnia.

Srebrnym medalem uhonorowano Alfonsa Brychcy, Stefana Dąbrówkę, Huberta Krawczyka, Tadeusza Kromskiego i Jan Przybyłę z OSP Nądnia oraz całą jednostkę za 50 lat społecznej służby.

Brązowe medale otrzymali Bernard Brychcy, Franciszek Furman, Waldemar Gołek, Bernard Klarczyk i Zdzisław Niemyt z OSP Nądnia.

Ponadto ośmiu ochotnikow otrzymało odznaki ,,Starażak wzorowy’’, a kilkudziesięciu – za wysługę lat. Najdłuższy, bo półwieczny, staż w OSP Nądnia mają Leon Białecki, Jan Brychcy i Feliks Cyranik. Warto odnotować, że jednostka w Nądni powstała w styczniu 1951 roku, a jej założycielem był Sylwester Dulat. Funkcję pierwszego komendanta pełnił Tomasz Białecki, wiceprezesa – Piotr Kwaśnik, sekretarza – Bronisław Zieliński, skarbnika – Teofil Furman, a gospodarza remizy – Józef Trawiński.

Autor artykułu: RR

Kto nie ma pracy?

Tuesday, June 19th, 2001

W Powiatowym Urzędzie Pracy najwięcej bezrobotnych absolwentów to sprzedawcy. Pracy nie mogą także znaleźć uczniowie, którzy skończyli ,,samochodówki’’.

Tak precyzyjne dane uzyskano dzięki opracowanemu niedawno ,,Raportowi o bezrobociu absolwentów szkół ponadpodstawowych Poznania i powiecie poznańskim z roku szkolnego 1999/2000’’.

Jak niezbicie wynika ze statystyk największe problemy ze znalezieniem pracy mają absolwenci szkół zawodowych. Z 902 osób, które ukończyły ZSZ i zarejestrowały się w PUP po zakończeniu roku szkolnego 1999/2000 po upływie pół roku pracy nie mogły znaleźć 560 osób. Znacznie mniej bezrobotnych to absolwenci legitymujący się tytułem technika bądź osoby, które ukończyły licea. Stanowili ono odpowiednio 21 i 10 proc. wszystkich absolwentów pozostających bez pracy.

Jednym z głównych działań mających przeciwdziałać rosnącemu, niestety, bezrobociu wśród absolwentów szkół ponadpodstawowych mają być licea profilowane. Jeszcze przed końcem wakacji specjalna komisja stworzy tzw. powiatową sieć szkół ponadpodstawowych. Efektem tej pracy mają być m.in. tzw. licea profilowane.

- Najogólniej mówiąc w pierwszych dwóch latach nauka w takiej szkole będzie jak najbardziej ogólnie – tłumaczy Zdzisław Mikołajczak, przewodniczący komisji oświaty Rady Powiatu poznańskiego. – Dopiero ostatni rok to etap ścisłej specjalizacji.

Jednym z ważniejszych etapów tego typu kształcenia będzie wybór kierunku (profilu) nauczania w ostatniej klasie. Szkoły mają w tej kwestii ściśle współpracować z PUP.
Chodzi o to, aby nie kształcić w zawodach, na które nie ma w danym okresie zapotrzebowania.

Opracowanie umieszczone jest także w internecie na stronach Starostwa Powiatowego: www.powiat.poznan.pl. W części – Co i jak można załatwić? Elektroniczną wersję raportu można pobrać w postaci z samorozpakowującego się archiwum, które można otworzyć w programie Ms Word 97.

Autor artykułu: BL

Zginął przez dzika

Tuesday, June 19th, 2001

Jedna osoba zginęła, a cztery odniosły rany w wypadku, jaki wydarzył się
w niedzielę (17 czerwca) przed północą na autostradzie A-2 w powiecie słupeckim. Przyczyną tragedii były przebiegające przez jezdnię… dziki.

Do wypadku, w którym zderzyły się trzy samochody marki Opel, doszło około 23.25 w okolicach Chwalibogowa. Według ustaleń policji na prostym odcinku drogi kierowca opla astry, jadący w kierunku Warszawy, zjechał na przeciwny pas jezdni i zderzył się czołowo z oplem tigrą. Na rozbite auta wjechał jeszcze opel omega.

Ranni uczestnicy wypadku tłumaczyli, że przyczyniły się do niego dwa dziki, które nieoczekiwanie wbiegły na jezdnię, wprost pod koła astry. Jego kierowca próbował uniknąć zderzenia z biegnącymi zwierzętami, ale stracił panowanie nad kierownicą.

W wyniku zderzenia kierowca astry, 26-letni mieszkaniec Rucianego Nidy, poniósł śmierć na miejscu, a jadący z nim trzej mężczyźni z obrażeniami ciała trafili do szpitala. Ciężko rannego kierowcę tigry z rozbitego auta wyciągali strażacy.

Autostrada w kierunku Poznania była zablokowana przez prawie dwie godziny. W usuwaniu skutków makabrycznego wypadku uczestniczyło pięć jednostek straży pożarnej. Zmasakrowane zwierzęta odnaleziono nad ranem w przydrożnym rowie.

Wczoraj około 6.30, nieopodal miejsca, gdzie doszło do tragedii, litewski kierowca prowadzący ciężarowego mercedesa potrącił kolejnego dzika.

Według kierowców przebiegające przez jezdnię dziki są sporym zagrożeniem już od dawna, ale nikt się tym nie interesuje. Nadleśnictwo Grodziec, które administruje lasami przy autostradzie, nie czuje się winne.

– Zabezpieczenie autostrady specjalnymi siatkami leży w gestii drogowców, a nie nadleśnictwa. Należy ubolewać nad tragedią, ale należy się też liczyć z tym, że tam gdzie występuje gęste zadrzewienie, będzie dzika zwierzyna, która chodzi własnymi ścieżkami. Kierowcy powinni wtedy ograniczyć prędkość i być bardziej uważni – twierdzi Marian Kociołek, nadleśniczy z Grodźca.

Autor artykułu: AGA

Piorun wyłączył telewizory

Tuesday, June 19th, 2001

Uszkodzone telewizory i komputery, brak łączności telefonicznej oraz zanik sygnału w sieci antenowej to efekt burzy jaka przeszła w niedzielę, 18 czerwca po południu, nad Kleczewem. Największe straty ponieśli mieszkańcy osiedla przy ul. 11 Listopada.

– Było około 16.00, gdy nagle usłyszałam ogromny huk – opowiada jedna z mieszknek osiedla. – Wystraszyłam się i natychmiast wyłączyłam telewizor. Do wieczora nie mogliśmy oglądać telewizji. U koleżanki z bloku, w jej telewizorze spalił się kineskop i nie można było się dodzwonić.

Piorun prawdopodobnie uderzył w komin przy kotłowni, co spowodowało tak zwane ,,przepięcie w sieci’’, czyli nagły wzrost napięcia elektrycznego. Właśnie to spowodowało uszkodzenia. Ile osób poniosło straty – nie wiadomo.

Sporo pracy mieli technicy z konińskiej firmy Konsat, zajmującej się konserwacją sieci i zbiorczych anten telewizyjnych na osiedlu. Przywracanie sygnału telewizyjnego trwało jeszcze wczoraj po południu.

– W niedzielę wymieniliśmy jeden wzmacniacz antenowy, wczoraj po południu, po informacji, że sygnału telewizyjnego nie odbierają jeszcze dwa bloki, drugi wzmacniacz. Uderzenie pioruna kosztowało nas ponad tysiąc zł – powiedział Andrzej Winczewski, właściciel Konsatu.

Autor artykułu: DOM

Będzie kładka na Strudze Gołanieckiej

Tuesday, June 19th, 2001

Do końca lipca ma powstać kładka na Strudze Gołanieckiej w Kobylcu, która będzie służyć przede wszystkim rowerzystom.

Przetarg na budowę kładki wygrało Wągrowieckie Przedsiębiorstwo Budowy Mostów. Miasto zapłaci za roboty nieco ponad 69 tys. złotych. Druga z firm, która przystąpiła do przetargu, zaoferowała wykonanie prac za około 85 tys. zł.

Kładka będzie miała 12 metrów długości i 2 metry szerokości. Podjazdy do niej długie będą na 20 metrów. Pieniądze na sfinansowanie pochodzić będą z budżetu województwa wielkopolskiego, kasy miejskiej Wągrowca i środków wągrowieckich cyklistów.

Autor artykułu: WAK